Twórczość kuracjuszy

Jan Dettlaff

Taka chwila


Nie o świcie a o zmroku
Nie codziennie a raz w roku
Taka chwila u nas gości
Pełna ciepła i radości.

Nie kłóćmy się dziś a cieszmy
Nie poddawajmy się nigdy a wierzmy
Że ta chwila umie sprawić
Że każde zło zawsze można jeszcze naprawić.

Niech ta chwila więc trwa a nie ucieka
Niech zacznie się już dziś a nie czeka
Byśmy zdążyli stąd do wieczności
Byśmy nie zapominali nigdy o miłości.

Więc nie o zmroku a już o świcie
Więc nie raz w roku a przez całe życie
To my gośćmy u tej chwili
By miłość była w nas, byśmy byli życzliwi sobie i mili.


 

Nie ma tego złego co na dobre wyniesie

Na rzeczywistość się nigdy nie obrażajmy
Nawet jeśli przychodzi burza czy zawierucha
Wszystko wtenczas z siebie dajmy
By nie opuściła nas pogoda ducha.

Rzeczywistości też nie oszukujmy
Bo ona się nie da oszukać
Tego w swym życiu tylko pilnujmy
Byśmy zawsze mogli właściwą swą drogę odszukać.

Nauczmy się przyjmować od rzeczywistości
To co nam daje dnia każdego
Zobowiązani jej bądźmy i pełni wdzięczności
Bo i tak to nam wyjdzie na dobre, nawet jeśli dziś jest to coś złego.

 

Cieszmy się


Cieszmy się gdy się śmiać należy
Czy ktoś w to wierzy czy nie wierzy
Najlepiej gdybyśmy cieszyli się stale
A płaczu i smutku nie znalibyśmy wcale

Cieszmy się gdy się większość śmieje
Gdy jesteśmy zdrowi i gdy choroba w nas szleje
Najlepiej gdyby uśmiech nie schodził nam z twarzy
Wtedy jeden człowiek drugiego miłością darzy

Cieszmy się więc wszędzie i zawsze nawet teraz
Jeśli tak będzie to życie odmieni się nieraz
Najlepiej żeby życie było jednym uśmiechem
A dzisiejszy dzień wczorajszego dnia echem

Cieszmy się i śmiejmy ze wszystkiego radujmy
A smutki, nieszczęścia i choroby otrujmy
Najlepiej ktoś kiedyś powiedział a dziś ja Wam powiem
Że śmiech jest po prostu zdrowiem.



 

Czy my jesteśmy aż tacy inni?


Czy my jesteśmy aż tacy inni ?
Że nie chodzimy nigdzie piechotą
Przecież często nie my jesteśmy temu winni
Lecz po zdrowie na koniec świata pójdziemy z ochotą.

Czy my się czymś różnimy spośród innych osób
Że nie możemy czasem czegoś wykonać
Poruszamy się w tylko w trochę inny sposób
Lecz i tak jesteśmy w stanie więcej pokonać.

Myślę że do tego mamy prawo,
Że na tyle jesteśmy uprawnieni
By każdy z nas mógł wyjechać ze swoją sprawą
Byśmy w końcu zostali zauważeni.

My nie chcemy być inni lecz tacy sami
A niech się wstydzą Ci a ze wstydu pocą
Którzy nie chcą trzymać z nami
Którzy wciąż obiecują, że przyjdą nam z pomocą.

Na razie możemy mieć tylko nadzieję
Że to się kiedyś zmieni
Bo nieraz wyruszyć nam gdzieś to jak brnąć przez knieję
I w tym po części jesteśmy jak uziemieni.

Gdybyśmy sami sobie pomóc umieli
A zjazdy, podjazdy, windy sami mogli budować
Prosić o pomoc nikogo byśmy nie musieli
A dygnitarze nie musieli by się nami zajmować.

Najlepiej ich o nic nie prośmy
Bo my sobie damy bez nich radę
Wszędzie natomiast i wszystkim głośmy
Niech oni się wstydzą i pocą za swoją posadę!

Lecz mimo wszystko my się nie damy
Do swych kryjówek się nie schowamy
Nadal wyjeżdżać będziemy jak wyjeżdżamy
Bo nasze życie teraz bardziej kochamy.


 

Wiara w cuda


Jeśli będę kiedyś zdrowy
Jeśli wyjdę z tej choroby
Jeśli pewna sprawa mi się uda
Wtedy powiem wierzę w cuda.

Jeśli pragnąłem mieć kiedyś Joannę
Jeśli dziś mam Ją i jedną i drugą pannę
Jeśli dziś mam je wszystkie przy sobie
Wtedy Bogu mówię wierzę Tobie.

Jeśli cuda zdarzają się tylko czasami
Jeśli cuda chodzą zawsze parami
Jeśli tym co najlepsze są właśnie cuda
Wtedy wierzę, że przy Was wszystko mi się uda.


 

Nasz płacz


Gdy mały człowiek już się rodzi
To choć nie biega i nie skacze
Ani też nie mówi i nie chodzi
Od razu od początku płacze.

Potem w życiu nam się zdarzy
Że możemy coś wykrakać
Gdy ktoś sobie te słowa skojarzy
To nic tylko usiąść i płakać.

Okazji do płaczu mamy tak wiele
I nieraz je sobie sami stwarzamy
Płaczemy przy stole, na filmie, nawet w kościele
Powodów tego często nie znamy.

My jednak płakać umiemy
Gdy wesoło, radośnie nam tak
Że do bólu do łez się śmiejemy
Lecz wtedy łzy mają inny smak.

Czym więc jest nasze płakanie
Czy każdy z nas płakać choć umie
Ja myślę, że jest to jakieś przesłanie
A tak naprawdę tego nikt nie rozumie.


 

Wiara Miłość Nadzieja


Trzeba nam w życiu w coś wierzyć
Po to by nieraz swój ból trochę uśmierzyć
A chcemy by nas już nic nie bolało
Po to by od dziś tylko szczęście nam sprzyjało.

Trzeba nam w życiu w coś wierzyć i kogoś miłością darzyć
Po to by na ostatnim sądzie nasz los nie musiał się warzyć
A chcemy w swym życiu kogoś miłować
Po to by ich winy mogli im darować.

Trzeba nam więc wiary, miłości a nade wszystko nadziei
Po to byśmy żyć dalej chcieli
A chcemy żyć chcemy i to zdrowo
Po to by wczorajszy dzień przeżywać jeszcze raz na nowo.


 

Wiara czyni cuda


Gdybym urodził się później a dziś miał zaledwie kilka lat
Jadłbym ciastka, cukierki i dużo kremu
Nie wiedziałbym jeszcze gdzie leży świat
A stawiane przeze mnie pytania brzmiałyby dlaczego i czemu.

Gdyby ktoś kiedyś wywróżył mi z kart
Że stanie się to co się stało
Pomyślał bym wtenczas, że to jakiś żart
Jednak dziś wiem, że tak być musiało.

Gdy przestałbym wierzyć a nie przestanę
Że to mi się kiedyś na pewno uda
Wierzę, że na własne nogi stanę
A prawdziwa wiara przecież czyni cuda.


 

Co mam dzięki Wam

W Boga wierzę, ludzi znam
Uśmiech na twarzy też jeszcze mam
I nikt i nic nie doprowadzi mnie
Bym się stoczył i spoczął na dnie.

Dziękuję Bogu i światu całemu
Że mój los pochylił się ku szczęściu wielkiemu
Tym szczęściem jesteście Wy przyjaciele
Bo dzięki Wam mam dzisiaj więcej niż wiele.


 

Zabawa w życie


Bawimy się z życiem
A życie bawi się z nami
Żyć w dobrobycie
Cóż znaczy jeśli żyjemy z chorobami.

Jeśli z życiem się bawimy
Trochę przesadzamy
Wciąż siebie okradamy i sobie grabimy
Ciągle w nowe choroby popadamy.

Przerwijmy choć na chwilę z życiem tę zabawę
Przestańmy już z nim igrać
Bo życie nam nieraz daje sławę
I Ono nie da nam z sobą wygrać.

Najlepiej już skończmy z życiem się bawić
Bo Ono nami kieruje
My możemy się przez to udławić
A życie się tylko dobrem sugeruje.


 

Gdybym miłości nie miał byłbym niczym



Ktoś może kogoś namówić do próżności
Nikt nikogo i nigdy nie zmusi do miłości
Bo miłość sama przychodzi
Ona nigdy nie umiera, lecz ciągle w nas się rodzi.

Jak piękny byłby świat pełen miłości
Bez kłótni, bez żalu, bez kłamstw i zazdrości
Choć każda miłość pięknie się zaczyna
Czasem się o tym po prostu zapomina.

Ani dziś, ani jutro, ani w żadnej przyszłości
Nie zobaczymy nigdy pełnego oblicza miłości
Bo miłość jest wielka, przez nasz wzrok nie do objęcia
A w głowach naszych nie do pojęcia.

Warto też miłość budować w wierności
Bo ona naprawdę jest fundamentem miłości
Gdy ktoś na takim fundamencie miłość buduje
To nic, nikt i nigdy nie jej zrujnuje.

dodane: 2011-02-03