Twórczość kuracjuszy

Robert Drozdowski

 

INNY?

 

Wędrujesz od okna do okna

Od drzwi do drzwi

Pustka

 

Skazujesz się na samotność

Brak wiary jest w Tobie

Błąd!

 

Czy naprawdę jesteś inny?

Łatwo jest poddać się

Fakt

 

Odkryj swoją wartość

Pokaż się światu

Walcz!

 

 

   PIĘKNY ŚWIAT

 

 

 

Jak piękny  byłby świat

Pełen miłości jakiej ja doświadczam

Tak kolorowo radosny

I tak bajecznie ciepły

 

Bez smutku i łez

Bez kłótni i waśni

Z uśmiechem w tle

Zawsze słoneczny

 

Gdzie ludzie uczynni byliby

Gotowi nieść pomoc innym

Gdzie szacunek królowałby

Biorąc górę nad bezczelnością

 

Wędrówka przez ten świat

Cudowną przygodą byłaby

Marzenie? Nie!

Ja mam już taki świat!


 

MARTA

 

 

Ciężką pracą

Pełną wyrzeczeń i poświęceń

Zbudowała siebie

Ideał

Piękno

Mądrość

Charakter

Tak dumnie

I tak cudownie

Idzie do celu

W blasku

Spełniając marzenia i plany

Walczy

Twarda nie łamie się łatwo

Troszczy się

Martwi

Dba

Jak klucz żurawi

Zorganizowana i ułożona

Wielka duchem

Wielka ciałem

Wielka sobą

A gdy ktoś spyta

„Czy ona ma jakieś minusy?'

Odpowiem

„Ma, ale plusy górują

MARTA

SUPERCZŁOWIEK O WIELKIM SERCU


 

MISJA

 

Często stajesz przed lustrem

Spoglądasz za siebie

Czego szukasz?

Tego już nie ma!

Wyjdź na odkrytą przestrzeń

I tam szukaj!

Wyznacz cel

Ścieżkę

Wejdź na nią

I idź!

Byle do przodu

Byle przed siebie

Odetnij sznur od worka z przeszłością

I do przodu marsz

Z uśmiechem

Po......


 

KRZYK

 

 

Kiedy

Kołdra

Waży więcej niż płyta kamienna

Kiedy

Stopy

Kleją się do podłogi

Kiedy

Wejście do wanny

Równa się próbie zdobywania najwyższej góry świata

Kiedy

To co mówię

Rozumie tylko szyfrant

A to co napisałem

Odczyta tylko aptekarz

Stoję i pytam

Czemu?!

Czemu ja?

Czemu ona, on?

Czemu my?

Pytam

Dlaczego...


 

   5

 

Jak dwie cegły w murze

Dopasowani

Wpasowani w siebie

Od początku

Wspólny świat

Krok po kroku

Cudny wstęp do wieczności

My

Ja i Ty

Ty i ja

Nasze życie

Nasze radości

Nasze problemy i smutki

Wszystko nasze

Nasza miłość

Wczoraj i dziś

Bez obaw o jutro

Razem

Wszędzie

Z uśmiechem , bez wstydu

Przez góry i doliny

Do celu

 

 

   MUR

 

Skrzywdzony

Porzucony

Pozostawiony sam sobie

Zbudowałem mur

Wokół siebie

Szczelny

Nie do zdobycia

Tak trudno było go przekroczyć

Ciężko znaleźć klucz

Tylko czasem uchylałem bramę

I wpuszczałem kogoś do środka

Na chwilę okazywało się

Aż Ty stanęłaś przed wejściem

Z dobrym kluczem

Otworzyłem

Wpuściłem

Zamknąłem

I już nie otworzę

I nie wypuszczę

 

dodane: 2011-12-16